czwartek, 13 czerwca 2013

#Drugi.

 -Violetta-
Szłam przez całą drogę powrotną do domu z Angie, nic nie rozmawiałyśmy, myślałam ciągle o Tomasie, pocałował mnie to było dość dziwne, muszę przyznać pierwszy pocałunek chciałam przeżyć z kimś wyjątkowym, tak z Tomasem po raz pierwszy przeżyłam swój pierwszy całus. Myślałam, że spotkam jakąś wyjątkową osobę, i dopiero się pocałujemy, a z ledwo co poznanym chłopakiem, z resztą nie ważne. 
Miałam dość tego rozmyślania od razu po powrocie do domu, poszłam do mojego pokoju i walnęłam się na łóżko. Chciałam sięgnąć po pamiętnik, ale jakoś nie bardzo chciało mi się iść, strasznie chciało mi się spać. Zasnęłam.....
-Angie-
 Viola przez całą drogę była jakaś dziwna, nie odzywała się, martwiłam się o nią, ale ona na pewno by ściemniała i nie powiedziała całej prawdy, co jej dolega. Może dorasta. Chciałam bardzo jej powiedzieć prawdę, że jestem jej ciocią, że jestem siostrą jej matki, chciałabym, ale... nie mogę.. Nawet German o tym nie wie, jakby się razem z Violettą dowiedział, wpadliby w szał i na pewno nie byłabym już guwernantką Violetty, a traktowałam ją jak córkę. Kochałam ją, była wspaniała i po prostu śliczna, mądra i utalentowana, była taka jak Maria... 
**
-NASTĘPNY DZIEŃ-
Obudziły mnie promienie słoneczne, na zegarku była 10, nigdy tak późno się nie budziłam, jestem ciekawa czy tata zapisał mnie do szkoły muzycznej, w końcu jutro zaczyna się rok szkolny, no chyba, że był zajęty tak pracą, że zapomniał. Ubrałam się w sukienkę i baletki, włosy uczesałam w koczka, nie stroiłam się, bo nie miałam żadnych planów.
-Violetto, śniadanie. - krzyknął ojciec.
-Już idę tato.
Zeszłam na dół, przy stole siedziały te same osoby co wczoraj, każdy uśmiechnięty, jak każdy to ja też lekko się uśmiechnęłam i zaczęłam spożywać swoją porcję, było bardzo dobre, każdy jadł,widać że każdemu smakowało danie przygotowane przez Olgę. Kiedy wszyscy byliśmy przy stole, skorzystałam z okazji i spytałam taty czy zapisał mnie.
-Tak, zapisałem Cię do jakiegoś "Studio 21" podobno najlepsze jest w Buenos Aires, tak pozatym mi mówiono, myślę że Ci się spodoba, mili uczniowie i najważniejsze, że możesz śpiewać-uśmiechnął się tato.
-Dziękuje, na pewno mi się spodoba, kocham Cię. Jesteś najwspanialszym tatą pod słońcem.-odparłam .
Po zjedzonym śniadaniu sięgnęłam po pamiętnik i napisałam :

30.08.2013r.(Niedziela)
Tak!!!! Na reszcie moje marzenia się spełniają idę do Studio, będę śpiewała, ojciec wyraził zgodę, jestem najszczęśliwsza. Świat staje się lepszy i to mnie cieszy!!!!!!!! W dodatku wczoraj Angie dała mi 30 minut samotności  i pocałował mnie niejaki Tomas, ledwo co go znam, no ale.... Pocałował mnie. Dziwne troche, ale.... 

 
-German-
Cieszyłem się, że mogłem ucieszyć tak Violettę, to była moja jedyna córeczka, chciałem aby miała jak najlepiej, mam nadzieję, że ucieszyłem ją i nie stanie się z nią tak jak z Marią, widziałem na jej twarzy uśmiech, od razu lepiej się poczułem. W głębi serca czuję coś do Angie, gdy ją widzę wszystko we mnie pulsuję, nie wiem.... 
Może to coś innego? W końcu jestem z Jade. 

Taki jakiś niejaki =.= Nie wyszło... Echh.. Łapcie. <3

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

# Pierwszy.

-NASTĘPNY DZIEŃ-

 Wstałam około 7, śniło mi się, że tutaj na stałe zamieszkam, może i się spełni, bo podobno sny się spełniają. Słyszałam z dołu Olgę, służącą domu, tata ją zatrudnił, traktowałam ją jako ciocię, bo niestety żadnej cioci nie miałam, ani wujka, babci i dziadka, miałam tylko ojca. Zapewne Olga robiła śniadanie, miałam też już guwernantkę Angie.

Angie była blondynką o bardzo radosnym uśmiechu, cały czas chodziła uśmiechnięta. Wydawała się być miła, na pewno była lepsza niż Jade. Była moją guwernantką, tata mówił że spisywała się znakomicie. Uczyła mnie i chodziła na spacery, bo nie mogłam sama wychodzić i to było najgorsze, chciałam się jakoś postawić tacie, aby móc wreszcie wyjść sama, ale niestety.... jak zawsze stawiał na swoim. Ciągle leżałam na łóżku i słuchałam odgłosów z dołu, więc sięgnęłam po mój pamiętnik i zaczęłam w nim pisać, uwielbiałam w nim pisać, przy nim wyluzowałam się i on był chyba moim jedynym przyjacielem, pisząc zwierzałam mu się i wszystkie problemy minęły.



29.08.2013 r. (Sobota)
Drogi pamiętniku, dzisiaj jestem w swoim pokoju, tak znowu się przeprowadziliśmy,jest wspaniale, mam guwernantkę Angie, jest całkiem spoko. Niestety przyjechała z nami Jade i jej brat Mati, ale on przyjechał oddzielnie, jest dziwny, ale mam go gdzieś, chciałabym zostać tutaj na stałe, miałam taki sen, kto wie. Może się spełni? W każdym bądź razie, dzisiaj jest piękny dzień, słoneczko świeci. Pewnie pójdę z Angie na jakiś spacer, bo sama na pewno się nie wymknę. Na szczęście Angie nie jest taka jak mój tata German, może da mi chociaż 30 minut, abym była sama, ja pójdę gdzie indziej i ona gdzie indziej, zapytam się jej, może się zgodzi.

Zamknęłam pamiętnik i poszłam do szafy, założyłam bluzkę i spódniczkę, a włosy po prostu rozpuściłam i zeszłam na dół, bo z dołu wołała mnie już Olgę. Na stole leżały pyszne grzanki, wszyscy zasiedliśmy do stołu, ja, tata, Angie, Olga, Jade i Ramalo. Na szczęście nie było Matiasa, nie lubiłam go, był dziwny.
-German, kochanie. Trzeba Violę zapisać do szkoły, bo wiesz za dwa dni rozpocznie się rok szkolny.-powiedziała Jade.
-Masz rację perełko, w końcu 'nasza' córeczka musi się rozwijać, prawda Violu?-odparł tata.
-Ale tato.-zaczęłam.- Ile razy mam ci tłumaczyć, że chcę iść do szkoły muzycznej, wiesz jak kocham muzykę, proszę Cię.-oznajmiłam.
-Violu, powtarzałem Ci, że nie chcę, abyś śpiewała pójdziesz do normalnej szkoły, czy tego chcesz czy nie.-odchrząknął.
-Mam swoje marzenia, nie pamiętasz jak byłeś w moim wieku?-powiedziałam z łzą.- Też na pewno chciałeś coś innego, a twoi rodzice nie pozwalali Ci. Jak się czułeś?
-Słoneczko, Twój ojciec ma racje, pójdziesz do normalnej szkoły.-wtrąciła się Jade.
-Jade, cicho. Violetta ma rację, skoro chce spełniać swoje marzenia, niech je spełnia. Też kiedyś byliśmy w jej wieku. Nie pamiętasz? Violetto, możesz iść do szkoły muzycznej.-odparł tata.
-Dziękuje tato, kocham Cię. -powiedziałam tuląc go.
-Nie jestem zbyt przekonany do tego pomysłu, ale chcę abyś była szczęśliwa, a Twoja mama na pewno też by tego chciała, mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz i rzeczywiście rozwiniesz swój talent wokalny i będziesz słynną wokalistką. Zawsze na nic Ci nie pozwalałem, chcę aby to się zmieniło. Kocham Cię i chcę, abyś była szczęśliwa.-oznajmił tata.
-Dziękuje, na pewno się nie zawiedziesz, a co do wokalistki, to nie byłabym pewna.-powiedziałam śmiejąc się.-To może ja pozmywam?
-Niee skarbie, ja tutaj jestem od wszystkiego. Idź do pokoju i ciesz się, tym że ojciec Ci pozwolił iść do szkoły muzycznej.-odparła Olga.

Wykonując polecenie Olgity, poszłam do pokoju i od razu sięgnęłam po pamiętnik :

Ten sam dzień 29.06.2013r(sobota)
 Drogi pamiętniku moje marzenie nareszcie się spełnia, idę do szkoły muzycznej, lepiej być nie mogło. Świat jest od razu lepszy, jestem szczęśliwa.

Następnie zeszłam na dół i zaproponowałam Angie spacer, zgodziła się. Wyszłyśmy akurat jak grzało słoneczko. Wszystko było takie kolorowe.
-Angie... Wiesz, trudno mi o tym mówić, ale czy mogłabym zostać na 30 minut sama? -spytałam.
-Violu, przecież wiesz, że.... obiecałam Twojemu ojcu, że będę Cię pilnowała.
-Wiem, ale... no proszę.
-No dobrze, za 30 minut spotykamy się tu.-odparła z nieprzekonaniem Angie.
-Dziękuje, jesteś najwspanialszą guwernantką jaką miałam, nie o to chodzi, że mi pozwoliłaś, ale też o to, że jesteś przemiła, traktuję Cię jako ciotkę.-odparłam.

Angie :
Jako ciotkę, właściwie jestem jej ciotką, chciałabym jej to powiedzieć, ale znowu by się wyprowadzili, będę trzymała to w tajemnicy, chcę poznać Violę lepiej, może nadejdzie taki czas, że powiem jej, że jestem jej ciocią i siostrą Marii. Nie wiem czy powinnam jej pozwolić, aby została tam sama, ale nalegała... Nie mogłam jej trzymać pod kloszem, rozeszłyśmy się, ja gdzie indziej i Viola gdzie indziej .

Violetta :
Nareszcie byłam wolna, spacerowałam sobie sama po parku, było wspaniale, pogoda dopisywała, miałam jeszcze dwadzieścia minut samotności, to nie wiele, ale jednak coś. Zawsze musiałam chodzić z kimś, ale z Angie myślę, że to się zmieni. Jest najlepsza, bo pozwala mi na wiele rzeczy, mimo że jest guwernantką i powinna mnie pilnować, ale ona jest inna, fakt może i nie powinna się zgadzać, ale moim zdaniem dobrze zrobiła, wyszło to na moją korzyść. Po paru minutach spaceru, rozległ się deszcz, a miało być tak pięknie. Wróciłam się, do miejsca w którym umówiłam się z guwernantką, niestety przez nieuwagę się poślizgnęłam,
upadłam, na szczęście upadłam na jakiegoś chłopaka, uśmiechnął się do mnie, zaniemówiłam, spojrzał mi głęboko w oczy i lekko musnął w usta, poczułam się dziwnie, bo nie całuję się z pierwszym lepszym chłopakiem, oddaliliśmy się od siebie,widać było, że się zawstydził, z resztą ja też.
-Przepraszam, nie całuję dziewczyn, których nie znam, nie wiem jak to zrobiłem. Przepraszam, za ten pocałunek.-zaczął się tłumaczyć.
-Nie szkodzi.-uśmiechnęłam się.-Nie musisz się tłumaczyć, widocznie wymsknęło Ci się i tyle.-oznajmiłam.
-Uff, myślałem, że się obrazisz.-powiedział nieznajomy.-Jestem Tomas.
-Miło mi, jestem Violetta.-podałam mu dłoń.
-Nigdy Cię tutaj nie widziałem, może pójdziemy do Restobar'u? Jest nieopodal stąd, poznamy się lepiej.
-Przyjechałam tutaj wczoraj, mieszkałam tutaj też wcześniej, ale przeprowadziliśmy się i przyjechałam tutaj z Madrytu, z ojcem ciągle się przeprowadzamy, nie mam wcale przyjaciół, a co do Twojej propozycji, to niestety nie mogę, ale chciałabym z tobą pójść-uśmiechnęłam się lekko.-Umówiłam się z moją guwernantką i mam 5 minut, aby dotrzeć na miejsce. I muszę już lecieć, w każdym bądź razie może jeszcze się spotkamy, miło było Cię poznać. Do zobaczenia .
-Ciekawa historia, mam nadzieję, że się spotkamy. Do zobaczenia Violu.-odparł Tomas.
Całkiem miły był ten Tomas, pogadałabym z nim dłużej, ale umówiłam się z Angie.

-Tomas- .
Violetta, była śliczna. Spodobała mi się, chciałem ją bliżej poznać, ale niestety jakaś guwernantka się z nią umówiła, mam nadzieję, że jeszcze się z nią spotkam, bo bardzo była miła i nawet nie obraziła się za tego całusa, nie wiem co we mnie wstąpiło, pewnie uważa mnie teraz za jakiegoś podrywacza i myśli, sobie że jestem jakimś głupkiem, a to nie prawda. Pocałowałem ją, bo jak ją zobaczyłem od razu chciałem to zrobić, może to miłość od pierwszego wejrzenia? Mam nadzieję, że jeszcze ją spotkam, bo chciałbym ją lepiej poznać, wiedzieć co lubi, co kocha, czemu się ciągle przeprowadza, chciałbym być przy niej codziennie. Lecz to nierealne. Na pewno uważa mnie za debila, za ten pocałunek.


~~No i jest rozdział, wiem trochę to nierealne, że od razu się pocałowali, ale tak jakoś mi się napisało i tak jest, myślę że się podoba ;3 Dopiero zaczynam, ale obiecuję, że się rozkręcę, a rozdziały będą fajne. ;D. Możecie pisać też co Wam się nie podoba, a zmienię to, bo wiem że nie jestem idealna, a jak są błędy to przepraszam.~~
~Pozdrawiam Angelika . ♥


sobota, 27 kwietnia 2013

# Prolog .

No i właśnie lecę samolotem do Buenos Aires, wcześniej mieszkałam w Madrycie, ale prawdę mówiąc, ojciec zawsze przeprowadzał się, nie miałam żadnych przyjaciół, chciałabym tutaj w Buenos Aires, spotkać jakichś wspaniałych przyjaciół, ciągle żyję pod kloszem ojca, chciałabym aby to się zmieniło, ciągle mam guwernantkę, pewnie też będę ją miała  i tutaj, chciałabym zamieszkać na zawsze w Buenos Aires, bo nie chcę ciągle się przemieszczać z miejsca na miejsce, chcę tutaj poznać przyjaciół i zamieszkać na stałe, ale na pewno mój tata zostanie tutaj kilka miesięcy i znowu się przeprowadzimy, ale dość tego. Lecę razem z Jade, dziewczyną mojego ojca, niestety moja mama zmarła, gdy miałam 5 lat, nazywała się Maria, tata mi dużo o niej opowiada, bo niestety nie znam jej, aż tak dobrze. Jade jest nieznośna, jest z moim ojcem dla pieniędzy, udaje, że mnie kocha, a to jest nie prawda, gdy taty nie ma, ona krzyczy na mnie, raz doprowadziła mnie do płaczu, a jak tata już wraca mówi do mnie 'kotku, kochanie, słoneczko' , po prostu chcę przypodobać się tacie, nienawidzę jej.
-Violetto, jak wylądujemy w Buenos Aires, to od razu pójdziemy na zakupy, masz takie stare ubrania, że aż żal na Ciebie popatrzeć. -powiedziała Jade.
Jak zwykle mówiła o zakupach, tylko to w głowie jej, kasa, zakupy, makijaż i żeby była śliczniutka, miałam jej dość.

-PARĘ GODZIN PÓŹNIEJ -

Jestem już w domu, leżę sobie na łóżku, na szczęście Jade, nie wyciągnęła mnie na zakupy. Myślę, że wszystko się potoczy dobrze i  zamieszkam tu na stałe, bo dom jest wspaniały. Podoba mi się tutaj bardziej niż w Madrycie. Znając życie, bo paru miesiącach wyprowadzę się , gdzie indziej.






*Taki tam prolog jest, mam nadzieję, że się podoba, dopiero zaczynam i może trochę przynudzałam, ale obiecuję, że wszystko się rozkręci, liczę na dużo komentarzy . ♥ *

` Zapoznanie ;d

Cześć Mam 13 lat, będę pisała opowiadania o Violetcie, takim serialu na Disney Channel, oczywiście nie będę pisała wszystkiego co jest tam, bo to będzie zupełnie inaczej niż w serialu .
Myślę, że będziecie czytali ;3
Jeśli będziesz czytał/a napisz jakiś komentarz, postaram się dzisiaj napisać prolog. <3

Violetta . :)

Oczywiście zacznę od początku, że ona przyjeżdża do Buenos Aries. ;3
Dobra, dzisiaj chyba będzie prolog . Pa. <3